Silni Razem

 

Ubiegły rok zaskakiwał nas na każdym kroku. Nie tylko pandemią, na którą nikt nie był przygotowany, a której skutki odczuliśmy w niemalże każdym aspekcie życia, ale również jej konsekwencjami dla biznesu. Brak stabilizacji, przewrotność rynku, niepewność, zamknięcia granic, wstrzymywanie transportów oraz niespotykany jak dotąd wzrost stawek. To tylko niektóre aspekty z którymi przyszło nam się zmierzyć. Każda z oferowanych przez nas usług przeszła w roku 2020 „szkołę życia”, a trudne sytuacje upewniły nas w przekonaniu, że nie ma problemów, są natomiast wyzwania.

 

2020 był dla nas rokiem szczególnym, gdyż obchodziliśmy 10-lecie działalności na polskim rynku. W ciągu tych kilku lat znacznie wzmocniliśmy swoją pozycję w branży TSL. Poszerzyliśmy zakres oferowanych usług, otworzyliśmy kilka nowych oddziałów (w tym własną Agencję Celną) oraz aż pięciokrotnie wzrósł poziom zatrudnienia w IFB Polska. Poprzedni rok pokazał nam przede wszystkim, że niezależnie od sytuacji, potrafimy trzymać się razem i pomagać sobie w trudnych sytuacjach. Dotyczyło to środowiska wewnątrz firmy, jak również relacji z Klientami, którzy docenili nasz trud i odwdzięczyli się zaufaniem za naszą ogromną pracę, za co jesteśmy im bardzo wdzięczni.

 

Pomimo różnego rodzaju przeciwności, udało nam się nie tylko utrzymać cały zespół i naszych stałych Klientów, ale również pozyskiwać nowych. Dzięki determinacji wszystkich pracowników zamykamy rok 2020 z cennym zyskiem, nowym oddziałem drogowym, wzrostem zatrudnienia i dobrymi perspektywami na 2021 rok.

Z czym przyszło nam się mierzyć i jak sobie z tym poradziliśmy? Mimo części wspólnych, każdy rodzaj transportu rządzi się własnymi prawami i każdy zasługuje na oddzielny rozdział. O tym opowiedzą kierownicy poszczególnych produktów.

 

Fracht morski – Weronika Bellwon

 

Sytuacja w transporcie morskim była niezwykle dynamiczna. Tuż po Chińskim Nowym Roku, ograniczenie możliwości produkcyjnych na Dalekim Wschodzie sprawiło, że  transport morski uległ chwilowemu spowolnieniu. W II połowie 2020 roku nastąpił nagły wzrost popytu na towary. Rynek dynamicznie się odradzał. Nie oznaczało to, że było łatwo – wręcz przeciwnie. Dostępność alokacji na statkach była ograniczona do ekstremalnie niskich poziomów. Było to spowodowane największą jak dotąd utylizacją statków oraz niską produkcją kontenerów w 2019. Niedobór sprzętu w Azji był i w dalszym ciągu jest bardzo dotkliwy. Skutkiem światowej pandemii i zwiększonego popytu były liczne kongestie w portach zachodniego wybrzeża Ameryki oraz portach Europejskich z których to kontenery nie wracały na rynek azjatycki.

 

Najważniejsze w tej całej sytuacji, było znalezienie takich rozwiązań, aby zapewnić ciągłość łańcucha logistycznego dla naszych Klientów. Wówczas nikt z nas nie spodziewał się przewrotu, jaki miał miejsce w ostatnich miesiącach 2020 roku. Do licznych blank sailingów, braków pustych kontenerów, doszedł niespotykany jak dotąd wzrost poziomu kosztów transportów przekraczający „magiczną” liczbę 10 000 USD.

W tym ciężkim okresie, ogromna praca jaką wykonał cały zespół w poszukiwaniu optymalnych warunków finansowych oraz alokacji, przyniosły bardzo dobre wyniki. W proces bukowania kontenerów zaangażowanych jest kilka osób. Zawsze można liczyć na pomoc koleżanki/ kolegi z zespołu. To duża wartość dodana szczególnie w sytuacji, z którą przyszło nam się zmierzyć. Dzięki współpracy z siecią własnych oddziałów i zaufanymi partnerami, byliśmy w stanie sprostać oczekiwaniom naszych stałych Klientów oraz pozyskiwać nowych, serwując nie tylko fracht, ale przede wszystkim serwis! 

 

Fracht lotniczy – Aleksandra Stypułkowska

 

Na początku 2020 roku, kiedy wybuchła pandemia, samoloty zostały uziemione. Ilość połączeń lotniczych spadła o prawie 60%, co przełożyło się na drastyczne ograniczenie dostępnego miejsca. Brak bezpośrednich połączeń z Polską spowodowały „backlogi”, na większości europejskich lotnisk tranzytowych.  Ze względu na zawieszanie połączeń czas transportu nie był taki, do jakiego przywykli nasi Klienci.  Dodatkowo, konieczność połączenia frachtu lotniczego z serwisem drogowym, na ostatnim odcinku tranzytowym, znacznie wydłużyła czas realizacji zleceń.

Problemem była również niepewność biznesu u naszych Klientów, którzy niejednokrotnie zastanawiali się na tym, czy zawierać nowe kontrakty w tym szalonym okresie. Wyjątek stanowili importerzy, którzy chcieli przetransportować środki ochrony osobistej (PPE). Był to towar wysoce deficytowy w Europie, który należało szybko przetransportować, aby wypełnić zapotrzebowanie na tego rodzaju artykuły.

W 2020 roku sieć własnych biur i konkurencyjność naszych rozwiązań w transporcie lotniczym pozwoliły na terminowość dostaw i wywiązanie się naszym Klientom z zawartych przez nich kontraktów biznesowych. Mimo, że sytuacja była trudna, nasi Klienci powierzyli nam swoje ładunki, co odbieramy jako ogromne zaufanie do naszych możliwości i profesjonalizmu. Nasz trud, starania i nakład włożonej pracy, były nagradzane kolejnymi zleceniami.

 

Wypracowane w ubiegłych latach relacje biznesowe pomogły nam przygotować takie rozwiązania, które przełożyły się na konkurencyjne przewozy charterowe. Pozyskaliśmy dzięki temu dodatkowe zlecenia i umocniliśmy naszą pozycję na rynku usług logistycznych. To wszystko nie byłoby możliwe, gdyby nie praca naszego zespołu, który zawsze był na bieżąco z potrzebami Klientów i w tym niespokojnym czasie robił wszystko, aby nasi Klienci mogli spać spokojnie.

 

Fracht kolejowy – Miłosz Witkowski

 

W pierwszym kwartale, kiedy Chiny zamknęły Wuhan i zakazały poruszania się po kraju, były bardzo duże obawy, iż kolej stanie. Nic bardziej mylnego. Co prawda większość fabryk w Chinach miała zdecydowanie dłuższe przestoje niż zazwyczaj po Chińskim Nowym Roku, obserwowaliśmy zwiększony popyt na produkty ochrony osobistej (PPE), które były pilnie potrzebne w Europie.

W drugim kwartale tego roku, po otwarciu gospodarek Europy z pierwszego lockdown’u zapotrzebowanie na szybki transport znacznie wzrosło. Importerzy chcieli nadrobić jak najszybciej straty z początku roku. Taka sytuacja trwała aż do końca trzeciego kwartału 2020. Pomogło to w otwieraniu nowych połączeń do Europy takich jak serwisy do Kaliningradu, Czeska Trebowa, Wiednia, Milanu, czy otwarcie południowego korytarza przez Kazachstan, Azerbejdżan, Gruzję do Turcji.

Niestety zwiększone wolumeny doprowadziły do bardzo dużego zachwiania w przepływie kontenerów. Do Europy jechało 10 razy więcej kontenerów niż wracało. Dodatkowo zwiększona ilość pociągów obciążyła znacznie infrastrukturę kolejową wszystkich Państw mających udział w Jedwabnym Szlaku. Głównymi punktami zapalnymi stały się przejścia graniczne w Chinach i w Polsce. Chiny chcąc rozładować tłok na przejściach granicznych sztucznie nakazały wstrzymanie części pociągów, co doprowadziło do dużych opóźnień. Większość importerów zaczęła narzekać na wydłużone czasy tranzytu.

 

Niezależnie od sytuacji, na którą nie mieliśmy wpływu, poprzez wypracowane kontakty z naszymi biurami na Dalekim Wschodzie, płynnie organizowaliśmy transporty. Dostarczaliśmy naszym Klientom wszelkich bieżących informacji o sytuacji jaka miała miejsce. W oparciu o naszą wiedzę i doświadczenie współuczestniczyliśmy w podejmowaniu decyzji o wyborze optymalnego środka transportu dla danego zlecenia.


Fracht drogowy – Karolina Janik

 

Rok 2020 był bardzo wymagający również dla transportu drogowego. Zarówno nasi Klienci, jak i przewoźnicy starali się „ciąć koszty”. Klienci szukali tańszych rozwiązań logistycznych, zachowując ciągłość produkcji.

Po pierwszym szoku wiosennej fali, cały zespół niesamowicie zmobilizował się do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Zamknięte granice i co najważniejsze, wstrzymane wszelkie dostawy z Chin zmusiły wiele firm do szukania rozwiązań na terenie Europy, co zwiększyło zapotrzebowanie na transport drogowy. Jednocześnie dostępność aut była znacznie mniejsza. Mieliśmy do czynienia z ciągłą huśtawką informacyjną na temat kolejnych zamkniętych/ otwartych granic, o konieczności odbycia kwarantanny dla kierowców itp. Dodatkowo kierowcy obawiali się wykonywać swoją pracę przez ryzyko zakażenia, co miało znaczący wpływ na ilość dostępnych aut.

 

Tak nietypowy czas, był świetną okazją na pokazanie charakteru i wykazanie się spedytorów. Każdy dokładał starań, aby Klienci nie musieli zajmować się kwestiami technicznymi, nowymi obostrzeniami oraz innymi kwestiami, w których mogliśmy ich odciążyć. Robiliśmy wszystko, aby zachować najwyższy poziom serwisu szukając rozwiązań najbardziej dopasowanych do ich potrzeb. To, jaki otrzymywaliśmy feedback od naszych Klientów i jak nasza praca była oceniana przez nich właśnie w tych trudnych czasach, było dla nas ogromnym wsparciem i motywacją do działania.

Co ważne, nie poprzestawaliśmy na stałych Klientach, choć zdawaliśmy sobie sprawę z tego, że dla wielu firm nie był to okres na poszukiwanie nowych partnerów. Nasza dodatkowa praca i podjęte ryzyko opłaciły się.

 

Nasz sukces w 2020 roku opisałbym czterema słowami: zaufanie, bezpieczeństwo, determinacja oraz relacje.

 

Zaufanie – gdy przed dwoma laty zastanawialiśmy się nad najważniejszymi wartościami naszej firmy i podpisaliśmy się wszyscy pod nową maksymą „Dostarczamy zaufanie”, nie mieliśmy pojęcia, że w niedalekiej przyszłości zostaniemy wszyscy poddani nieoczekiwanej próbie. Traf chciał, że hasło, które wybraliśmy, towarzyszyło nam we wszystkich trudnych momentach. Zarówno tych wewnątrz firmy, jak również dotyczących naszych Klientów. Pomimo optymalizacji kosztów, nie zrezygnowaliśmy z pomagania podopiecznym z Domów Dziecka, akcji charytatywnych i wspierania naszej AMP Futbolowej reprezentacji. Wszystko co robiliśmy, dawało nam poczucie, że nasze wartości pozostają dla nas ważne pomimo trwającej pandemii i chwilowych trudności.    

 

Bezpieczeństwo – dotyczące zarówno zatrudnienia dla naszych pracowników jak i współpracy z naszymi partnerami biznesowymi. Współpraca z siecią własnych oddziałów zapewniła nam bezpieczeństwo finansowe. Dzięki stabilizacji, w dalszym ciągu ofertowaliśmy naszym Klientom konkurencyjne rozwiązania. Kluczowa w tym momencie terminowość dostaw umożliwiała wywiązanie się naszym Klientom z zawartych przez nich kontraktów biznesowych, co zostało docenione i nagrodzone kolejnymi zleceniami.

Pracownicy całej sieci wykazali się bardzo dużą determinacją w codziennej pracy. Byliśmy skoncentrowani na wykonaniu zadania znajdując najbardziej optymalne rozwiązania.

 

Nie mniej ważne w osiągnięciu wspaniałego wyniku okazały się… relacje – każdy z naszych Partnerów Biznesowych oraz firmy z nami współpracujące były dla nas ogromnym wsparciem w codziennych działaniach. Udowodniliśmy że współpraca z IFB nawet w tak niepewnych warunkach przynosi obopólne profity. Wieloletnie i sukcesywne budowanie relacji biznesowych pomogło nam wypracować takie rozwiązania, które umocniły naszą pozycję na rynku usług logistycznych, ale także w oczach naszych Klientów.

 

Plany na rok 2021

 

2021 rok będzie również pełen wyzwań. Pomimo wolnego stabilizowania się rynku przewozów, niezbędne będzie długoterminowe planowanie. Aby zapewnić możliwości przewozowe, konieczne będzie poznanie potrzeb Klientów. Jest to niezbędne do rozmów z naszymi partnerami w celu zabezpieczenia odpowiedniej ilości miejsca we wszystkich środkach transportów. Zawieranie umów dotyczących dostępności miejsca oraz poprawna jego utylizacja staje się niezbędna. Takie podejście będzie gwarantowało dalszy rozwój naszej firmy oraz jej stabilne miejsce na rynku usług TSL.

 

Poprzedni rok udowodnił, że jesteśmy doskonale na to przygotowani, skutecznie planujemy i odnajdujemy się w naszej roli i żadne wyzwania nie są nam straszne. Stąd już blisko do kolejnych sukcesów, na które jesteśmy gotowi.

 

 

Maciej Przywrzej

PREZES ZARZĄDU