O spedycji kolejowej, jej początkach, progresie i prognozach na przyszłość, porozmawiamy z Railfreight Managerem, Miłoszem Witkowskim.

 

 

Jakie były początki frachtu kolejowego z Chin?  Jak wyglądał rozwój tego produktu w IFB Polska i od kiedy jest dostępny w ofercie?

 

Ogólnie mówiąc, początki frachtu kolejowego kontenerowego z Chin, sięgają 2010 roku. Właśnie mija 10 lat, odkąd ten rodzaj frachtu pojawił się na rynku. Warto podkreślić, że bardzo dużo zmieniło się na przestrzeni tych kilku lat.

 

Ciekawą kwestią jest to, że na początku, była tylko jedna linia, z Chengdu do Łodzi via Małaszewicze. W chwili obecnej, mamy już ok. 15 różnych połączeń, które w głównej mierze zjeżdżają do Małaszewicz/Łodzi czy Warszawy. Najnowszym, niedawno uruchomionym połączeniem jest serwis do Sławkowa przez Ukrainę, co jest absolutną nowością, ponieważ 90% połączeń przejeżdża przez Małaszewicze.

 

W IFB Polska kolej zaczęła pojawiać się stosunkowo późno bo około 5 lat temu i zaczynaliśmy od pojedynczych przesyłek, które były realizowane dla naszych stałych morskich klientów. Fracht kolejowy przez dłuższy czas był dla wielu importerów zdecydowanie za drogi, ale zmiana polityki Rządu Chin w sprawie dofinansowań, zmieniła tę sytuację diametralnie, przez co w obecnej chwili, transport ten, jest bardzo rozchwytywanym i pożądanym produktem. Zwłaszcza w tym roku. Można powiedzieć, że początki związane z frachtem kolejowym, były dość skromne, jednak z roku na rok zyskuje 100% wzrosty, a w roku tym, spodziewamy się nawet więcej.

 

Czy możesz opowiedzieć szerzej o transporcie kolejowym? Na co należy zwracać szczególną uwagę decydując się na tę usługę?

 

Kolej to doskonała alternatywa dla towarów, które przed długie lata były transportowane wyłącznie drogą lotniczą. Jest to to doskonały balans ceny do czasu transportu i idealnie wpisuje się w transport towarów z i do Chin. Oczywiście transport morski będzie królował na tym polu ze względu na cenę, niemniej jednak tak jak wspomniałem wcześniej, kolej rozwija się w zawrotnym tempie i stwarza coraz to nowe możliwości transportowe.

 

Najważniejsze jest to, aby dobrać odpowiednie połączenie/terminal załadunkowy. Niektóre są lepsze inne gorsze. Oczywiście cena też odgrywa dużą rolę. Dodatkowo ważne jest, aby wszystkie dokumenty po stronie załadowcy był sprawdzone i żeby towary posiadał wszelkie niezbędne certyfikaty, tak aby odprawa celna mogła pójść sprawnie.

 

Warto też pamiętać, iż w przypadku importu z Chin, bardzo często zdarza się iż transport kolejowy drobnicowy LCL na warunkach EXW jest lepszy cenowo (lub taki sam), niż transport morski. W takim wypadku kolej zdecydowanie wygrywa czasem dostawy, więc warto o tym pamiętać przy oferowaniu klientom tego rozwiązania.  

 

W jakim stopniu obecna sytuacja na świecie wpłynęła na transport kolejowy?

 

Z powodu Covid-19, najpierw stanęła największa fabryka na świecie (Chiny) i jak już ruszyła to bardzo dużo importerów przestawiło się z morza na kolej, aby móc jak najszybciej ściągnąć swoje towary i wywiązać się z kontraktów ze swoimi klientami. Co prawda Europę też opanował wirus ale wzrosło diametralnie zapotrzebowanie na środki ochrony osobistej które w głównej mierze są produkowane w Chinach więc kolej w Chinach tak naprawdę nie stanęła nawet na chwilę. Nawet z miesiąca na miesiąc osiąga kolejne rekordy w ilości pociągów i przewiezionych kontenerów. A są to przyrosty rzędu 50% w względem roku poprzedniego.

 

Paradoksalnie obecna sytuacja z koronawirusem, bardzo pozytywnie wpłynęła na rozwój Nowego Jedwabnego Szlaku. Jak wspomniałem wcześniej, po odblokowaniu Chin większość importerów „rzuciła się” na transport kolejowy ze względu na chęć dotrzymania terminów w kraju. Potem sytuacja w Europie wymusiła dodatkowy ruch pociągów ze względu na transport towarów do walki z COVID. Teraz jeszcze widzimy, że nie wszyscy chińscy producenci wyrabiają się na czas z towarem i nadal dożo firm korzysta z transportu kolejowego. Podejrzewam, że w wakacje dynamika wzrostowa może delikatnie wyhamować, ale tylko w odniesieniu do Polski ponieważ prawie codziennie spływają informacje o nowych połączeniach z Chin do Europy czy niedawno nawet do Turcji. Ogólnie ten rok będzie zapewne jednym z najlepszych dla Nowego Jedwabnego Szlaku.    

 

Jak oceniasz przyszłość tego produktu? Nad czym należy popracować?

 

Przyszłość jest bardzo obiecująca dla całego sektora, a co za tym idzie dla naszej firmy. Nie tylko połączenie z Chin się rozwija, ale i ogólne połączenia intermodalne po Europie. COVID spowodował dużą blokadę dla transportu drogowego w Europie (zamknięte granice, ograniczenia w ruchu, kwarantanna) co doprowadziło, że firmy zaczęły szukać nowych rozwiązań transportowych, a kolej idealnie się wypełniła to zapotrzebowanie.

 

Na pewno dużo pracy jeszcze trzeba wykonać w głównych punkach zapalnych (miejscach gdzie powstają opóźniania), czyli terminalach przeładunkowych i przejściach granicznych. Polski Rząd, jak również prywatne firmy wykładają i dalej będą przeznaczać wiele milionów na modernizacje terminali, infrastruktury kolejowej oraz przejść granicznych. Plany są naprawdę obiecujące.

 

Wszystkie te działania maja doprowadzić do zwiększenia płynności transportowej i przełożyć się na skrócenie czasu podróży. To z kolei ma spowodować jeszcze większą konkurencyjność tego rodzaju transportu i kusić nowych klientów do wypróbowania tego rozwiązania.

 

Oczywiście dalsza digitalizacja kolei, czyli dążenie do jednego wspólnego dla wszystkich operatorów dokumentu przewozowego, który będzie występował tylko w postaci elektronicznej, tylko się do tego przyczyni. Śledzenie kontenerów on line poprzez odbiorniki GPS powoli staje już się standardem, ale na pewno będzie dalej rozwijane. W końcu przyzwyczajamy się, że wszystko możemy zrobić z poziomu naszego smarfona.

 

Jakie są prognozy na dalszy rozwój kolei?

 

Otwierają się coraz to nowe możliwości połączenia kolei z transportem morskim i połączeniem takich krajów jak Tajlandia, Wietnam, Japonia (funkcjonuje od jakiegoś czasu), Malezja czy Korea.

 

Ostatnio udało się z powodzeniem zorganizować nam transport kontenera z miejscowości Songkhla do Polski. Był to transport łączony. Drogowy do portu Leam Chabang potem morsko do portu Xiamen i dalej już koleją do Małaszewicz. Tak więc pokazuje to iż nie ma rzeczy niemożliwych dla kolei.

Dodatkowo powstało wiele nowych połączeń do Europy jak choćby do Czech, Włoch, Polski (Sławków przez Ukrainę) wspomnianej Turcji i będą powstawały nowe. Są plany, aby połączyć kolejowo Indie z Europą.

 

Także jak widać, prognozy są bardzo obiecujące.

 

Jakie są plany i cele IFB Polska w kontekście tego rodzaju usługi?

 

Tutaj na pewno stawiamy na dalszy rozwój i powiększanie naszego wolumenu i udziału na rynku.

Ważną rzeczą będzie uruchomienie naszej własnej konsoli w imporcie z Chin, co mam nadzieję wkrótce nastąpi.

 

W tym roku świętujemy 10 lat działalności na rynku TSL. Po tych kilku latach pełnych wielu doświadczeń i sukcesów, możemy zagwarantować, że pewnie wkraczamy w kolejne lata stawiając sobie ambitne cele i wyzwania, które zapewnią rozwój.