Spedytor to nie tylko „teczka” na biurku i kilka godzin w biurze. Nasz zespół tworzą uśmiechnięci, fajni, ciepli ludzie. O tym jak zbudować nowy dział, w którym człowiek zawsze stawiany jest na pierwszym miejscu, porozmawiam z Aleksandrą Stypułkowską - Airfreight Product Manager w IFB Polska.

 

 

Jak wyglądał rozwój serwisu lotniczego w IFB? Co się zmieniło na przestrzeni tych 9 lat?

 

Kiedy zaczynałam pracę w IFB, dział lotniczy w firmie obsługiwał zaledwie kilka przesyłek miesięcznie, głównie za pośrednictwem znanych firm przewozowych.

 

Rozwój frachtu lotniczego i coraz większa dostępność tej usługi, zapoczątkowały stworzenie niezależnego działu lotniczego. Rynek otworzył się na nowe możliwości, zachęcając klientów do poszukiwania nowych rozwiązań dla własnego biznesu. Nie mogliśmy tego przegapić. Dla IFB to był świetny moment na poszerzenie swojej struktury o dział specjalizujący się w tego rodzaju przesyłkach, bardzo potrzebnego w oczach naszych klientów. Początki bywają trudne, ale dzięki ogromnemu zaangażowaniu całego zespołu IFB, udało nam się stworzyć prężnie działające biuro lotnicze.

 

Nie bez znaczenia było także duże wsparcie Grupy IFB, z jej szeroko rozbudowaną strukturą oddziałów oraz szeroką siatką agentów. Mamy możliwość obsługi nawet najbardziej wymagającej przesyłki. Bardzo dużym atutem jest fakt, że z tymi samymi partnerami biznesowymi współpracujemy od lat. Pozwoliło nam to na zbudowanie relacji oraz dużego zaufania.

 

Znamy swoje wzajemne potrzeby, wiemy co robić, aby na końcu ktoś mógł powiedzieć „dobra robota„. Jest to zasługą całego naszego zespołu.

 

 

Co wyróżnia zespół, który zbudowałaś?

 

Muszę powiedzieć, że to świetny team. Świetni ludzie. Jestem dumna z ich pracy, zaangażowania, ale przede wszystkim ze „sposobu bycia”. Spedytor to nie tylko „teczka” na biurku i kilka godzin w biurze, kolejna z prowadzonych spraw czy kolejne zlecenie.

 

Nasz zespół tworzą uśmiechnięci, fajni, ciepli ludzie, którzy wielokrotnie są nagradzani przez klientów za nietuzinkowy sposób podejścia do pracy. Nawiązują naprawdę świetne relacje z klientami, co jest podstawą naszej pracy – relacja i zaufanie, to musi działać w obie strony.

 

Dla mnie osobiście, i muszę to powiedzieć głośno, mój zespół jest największą wartością. Bez nich ten dział nie funkcjonowałby tak sprawnie, jak ma to miejsce teraz. Chyba wszyscy wiedzą, że największą wartością firmy są właśnie ludzie, prawda?

 

 

Co jest dla firmy najważniejsze w organizacji frachtów lotniczych w IFB?

 

Możliwości, możliwości i jeszcze raz możliwości. Przede wszystkim sprawdzona siatka biur i agentów, bez tego nie ma szans na powodzenie. Ich doświadczenie, zaangażowanie to podstawa. Ty możesz bardzo się starać, ale jeśli nie masz po drugiej stronie partnera, na którym możesz polegać, nic z tego nie będzie.

 

 

Jak oceniasz rynek lotniczy i jak on ewaluował przez kilkanaście lat Twojej kariery zawodowej?

 

Ogromy postęp! Krok milowy w transporcie lotniczym pod względem możliwości oferowanej usługi. Dużo większe zainteresowanie, ale także dużo większa konkurencja. Więcej możliwości, ale i większa świadomość klientów.

 

Jestem bliska stwierdzenia, że transport lotniczy przestał być dostępny jedynie dla wybranych. Jest coraz bardziej popularny, szczególnie w branżach, w których czas to podstawa biznesu, ale nie tylko. Dostępność coraz większej liczby przewoźników, połączeń, spedycji lotniczych, wyspecjalizowanych pracowników, zmusiła rynek, do wypośrodkowania stawek. Fracht lotniczy nadal niestety nie jest tani, jednak ta różnica powoli się zaciera.

 

 

Co jest dla Ciebie największą wartością Twojej pracy?

 

Najważniejszy jest dla mnie kontakt z ludźmi. Nie jestem typem samotnika, dlatego jest to dla mnie bardzo ważne. Nie lubię stagnacji, każdego dnia powinno się coś dziać i tak właśnie jest w spedycji lotniczej. Nigdy nie wiesz co Cię czeka następnego dnia.

 

Proszę nie odbierać tego źle, ale nie mogłabym zostać księgową. Za dużo spokoju [jak czyta to księgowa, to pewnie się zastanawia jakiego spokoju?! (śmiech)], mój charakter chyba by się tam nie odnalazł.

 

Zapewne zabrzmi to banalnie, ale uwielbiam także usłyszeć dziękuję. Mam wtedy poczucie dobrze wykonanej pracy. Wiem, że taki klient wróci do mnie z kolejnymi swoimi ładunkami, a ja będę na niego czekała.

 

 

Jakie są Twoje cele na 2019 rok?

Moje cele? Jest ich bardzo dużo. Rok będzie niestety za krótki, aby wszystkie moje pomysły zrealizować. Chociaż… nigdy nie mów nigdy. 

 

Główny nacisk w tym roku będę kładła oczywiście na dalszy wzrost, czyli przede wszystkim rozwój sprzedaży naszej usługi, sprzedaży nas jako działu i naszych możliwości. Chciałabym powiększyć także swój zespół o kolejne osoby, może nowe biuro w którymś z naszych oddziałów IFB w Polsce? Kto wie, co przyniesie rok…