Walka z kryzysem wywołanym przez Covid-19 trwa na różnych frontach. Trudne decyzje, stres, niepewność. Z tym wszystkim mierzą się polscy przedsiębiorcy, w tym nasi Klienci i Partnerzy. Co zrobić, aby przetrwać? Jakie decyzje podjąć i w jaki sposób? O tym porozmawiamy z Panią Patrycją Załuską, właścicielką firmy RE: START KARIERY, Prezesem Zarządu Fundacji StartGO!, która od lat działa w biznesie i dla biznesu.

 

IFB Polska: Przed pracodawcami czas trudnych decyzji i konieczność szybkiego ich podejmowania. Czy mogą się do tego jakkolwiek przygotować? Jak zachować profesjonalizm i zdrowy rozsądek w sytuacji, gdy największa wartość, jaką są dla firmy pracownicy, staje się często największym jej obciążeniem?

 

Patrycja Załuska:  Oczywistym jest, że do sytuacji w której się aktualnie znajdujemy trudno było się przygotować. Przy analizie finansowej przedsiębiorca zakłada różne scenariusze, również te negatywne tj. np. spadek przychodów na poziomie 10 – 15%, niektórzy projektując tzw. „czarny scenariusz” mogą założyć spadek nawet na poziomie 20%, ale nikt nie zakłada spadku przychodów o 80% lub jak się aktualnie dzieje, nawet do zera.

 

Wielu pracodawców podjęło już konkretne kroki związane z obniżeniem kosztów, wiele z nich dotyka bezpośrednio pracowników, zaczęły się pierwsze zwolnienia, kolejne są planowane. Pracodawcy dzisiaj stoją przed dylematem jakimi kryteriami kierować się przy tego typu krokach, część opiera się na dotychczasowej efektywności pracownika związanej z dostarczaniem wyników, niektórzy dodatkowo biorą pod uwagę szerszy kontekst związany z osobistą / rodzinną sytuacją osób zatrudnionych. Spotykam się z licznymi komentarzami mówiącymi wprost o tym, że to pracodawca ponosi pełną odpowiedzialność za redukcję etatów, np. z uwagi na nieefektywne zarządzanie i w związku z tym brak płynności…

 

Część z nich jest zapewne słuszna, część nie. 

 

Jeśli firma nie była w stanie przetrwać miesiąca możemy zakładać, że coś było nie tak, natomiast niekoniecznie to „coś” wynikało z opieszałości właściciela.

 

To przed jakimi decyzjami stoją teraz przedsiębiorcy uzależnione jest od kilku kwestii, m.in. od kapitału obrotowego jakim dysponują, etapu działalności firmy (inaczej jest w przypadku, gdy firma jest w fazie rozwoju a inaczej gdy jest dojrzała), posiadanych kredytów, sezonowości w branży (np. branża odzieżowa, w której kolekcje wiosenne nie mają już szans na wygenerowanie przychodów) itd.

 

Jeśli np. kryzys zastał firmę na etapie inwestycji, firma nie generuje jeszcze odpowiedniej wielkości przychodów, do tego jest mocno zadłużona, to takiej firmie jest znacznie trudniej niż firmie, która miała czas na odłożenie kapitału rezerwowego. 

 

Dużo zależy także od struktury kosztów firmy. Jeśli koszty stałe stanowią znaczną ich część, trudniej jest firmie dostosować się do obecnej sytuacji, stąd w wielu przypadkach jedynym rozwiązaniem pozostaje redukacja kosztów do możliwego minimum w bardzo krótkim czasie. Firma robi to po to aby nie upaść, te działania mogą wiązać się również z silną redukcją zatrudnienia.

 

Tak jak już wspomniałam wielu pracodawców obecnie zachowuje pracowników o największej efektywności i kreatywności, niemniej warto aby wzięli pod uwagę w swoich decyzjach tych, których jest najtrudniej znaleźć w danej branży, tych których proces szkolenia i przystosowania nie jest krótki. Musimy patrzeć do przodu, uwzględniając ponowny koszt zatrudnienia specjalistów (a ten nigdy nie jest niski).

 

 

IFB: W jaki sposób pracodawca powinien komunikować się z pracownikami w tym kryzysie? Czy są jakieś sposoby na uniknięcie strat wizerunkowych? Czy w ogóle „wizerunek firmy" powinien być w tym momencie na liście priorytetów?

 

P.Z.: To, do czego absolutnie zachęcam, nie tylko w czasie kryzysu, to pozostanie w dialogu z pracownikami. Nawet jeśli nie z poszczególnymi zespołami to przynajmniej z przedstawicielami pracowników tj. związki zawodowe czy rady pracownicze. Dzięki tego rodzaju współpracy, łatwiej będzie obu stronom wzajemnie się zrozumieć, zgodzić się na czasowe utrudnienia, obniżenie wynagrodzeń czy „zamrożenie” części i późniejszą ich wypłatę. Są również różne rozwiązania kapitałowe tj. akcje dla pracowników czy opcje na akcje…

 

Trzeba postawić na konsultowanie i szukanie wspólnych rozwiązań. Właściciel lub oddelegowany przedstawiciel pracowników może wykonać przegląd kadry pod kątem sytuacji domowo – materialnej, sprawdzić kto jest jedynym żywicielem rodziny, kto utrzymuje rodzinę np. wielodzietną…

 

Dobrze jest aby firma zrobiła taki „due dilligence” przynajmniej pod kątem finansowym, prawnym i zasobów ludzkich i na podstawie zebranych informacji podjęła decyzję.

 

 

IFB:  W jaki sposób komunikować się z klientami, dostawcami, partnerami biznesowymi? Ściągać należności, gdy wszyscy liczą teraz każdą złotówkę? Rozwijać biznes, gdy inni próbują przetrwać? Wywiązywać się z bieżących zobowiązań, gdy staje się to niemożliwe lub gdy sami czekamy na płatności od kontrahentów?

 

P.Z.: W sytuacji gdy firma może sobie na to pozwolić to trzeba płacić, żeby innych tj. dostawców, partnerów biznesowych nie pociągnąć w dół.

 

Miejmy świadomość, że za każdą niezapłaconą fakturą są kolejni do zwolnienia w firmie której nie płacisz. Jeśli nie możesz sobie pozwolić na zapłatę, absolutnie trzeba to komunikować. Dialogować w każdą stronę, negocjować warunki spłaty etc.

 

 

IFB: Pracodawcy muszą poradzić sobie nie tylko z ogromnym stresem zawodowym spowodowanym niepewnością co do przyszłości firmy, ale i z ograniczeniami w życiu prywatnym. Jak nie zwariować? Jak udźwignąć ten ciężar w sytuacji, gdy pracownicy oczekują, że to właśnie pracodawca podejmie się ratowania firmy? Jak radzić sobie z tą presją?

 

P.Z.: W sytuacji, w której znajdujemy się dzisiaj gospodarczo, ekonomicznie można by rzec, że nikt nie jest wygrany. Każdy mierzy się z decyzjami, z jakimi do tej pory nie musiał i zakładam, że nie chciał. Wiemy, że rządowa pomoc nie wystarczy „dla każdego”.

 

Dobrze jest podejść również do siebie „po ludzku” i skupić się na tym co, pomimo trudnych decyzji, uratuję czy, co będę miał szansę odbudować. Koszt emocjonalny zawsze pozostanie, po obu stronach. Choć bardzo trudno dzisiaj jest patrzeć z nadzieją w przyszłość, w wielu przypadkach pracodawca jeśli zwolni x osób, tym samym uratuje szereg innych, dzięki którym, firma ma szansę pozostać na rynku i szybciej odbudować to co straciła. Pozostając w dialogu z pracownikami, którzy będą musieli pożegnać się z firmą, pracodawca ma szansę odzyskać sprawdzonych ludzi tak szybko, jak tylko będzie gotowy na ponowne zatrudnienie.

 

 

IFB: Czy istnieje życie po kryzysie? Czy mając przed sobą tyle niewiadomych i żyjąc w zawodowej niepewności, mamy szansę z nadzieją patrzeć w przyszłość? Jak pozostać lub stać się liderem?

 

P.Z.: Pomimo wstępnych prognoz, tak naprawdę nie wiemy jak zareaguje rynek w Polsce i na świecie. Natomiast jak najbardziej powinniśmy już dzisiaj myśleć o czasie po kryzysie. Dlatego ważne jest aby firma przygotowywała już teraz różne scenariusze wychodzenia z kryzysu rozłożone w perspektywie zarówno krótszego jak i dłuższego okresu czasu.

 

A wracając do ludzi… Dobry lider zawsze musi potrafić być w dialogu ze swoimi pracownikami, natomiast w sytuacjach trudnych i niepewnych musi szczególnie zadbać o możliwe jak najczęstszą i przejrzystą komunikację. Nadzieja na zmianę jest zawsze, potwierdzają to najtrudniejsze historycznie sytuacje. To co musimy teraz robić to pozostać w dialogu i działać wspólnie.

 

IFB: Pani Patrycjo, dziękujemy za rozmowę i poświęcony czas. Życzymy zdrowia i powodzenia.